hello kitchen!
kuchnia to miejsce, które do niedawna omijałam szerokim łukiem. dzielenie jej z jej szefową nie zachęcało do pichcenia, a obiad i tak zawsze był na stole więc nie pchałam się tam gdzie mnie nie chcieli. mam se już swoją więc korzystam z radością. nie no z tą radością to przesadziłam. korzystam po prostu i czasami nawet mi się to podoba.
marna ze mnie kucharka więc imam się tylko przepisów najprostszych z najprostszych bez miliona składników i bez tych różnych dziwacznych przypraw, których nie mam w domu i w naszym spożywczym są nie do zdobycia. no i bez potrzeby użycia dziesięciu garów, gdzie mi potem kupa sprzątania zostanie.
pokusiłam się dość bezczelnie o zaproponowanie Wam pewnego przepisu. nazywam to biedo obiado-kolacją. tanio, szybko i nawet smacznie.
potrzebujemy:
robimy:
* na oliwie podsmażamy posiekaną cebulę
* dodajmy pokrojoną cukinie i dusimy
* wg uznania można dodać czosnek, posolić lub whatever
* dusimy aż zrobi się prawie papka, która oblepi makaron
małe uwagi:
*ja najbardziej preferuję makaron razowy lubella, który zawsze mam w domu
*koleżanka radzi dla smaku dodać trochę papryczki peperonczino czy jakoś tak ( nie wiem, nie znam, nie próbowałam)
VOILA!
wygląda jak wygląda, ale smakuje miodzio
wygląda jak wygląda, ale smakuje miodzio
cukinie uwielbiam w każdej postaci, a duszona cebulka dodaje wyrazistości i słodkości 'daniu'
aktualizacja!
nabyłam papryczki i będę próbować :D




























