co roku ta sama historia. obiecuję sobie, że odpowiednio wcześnie przygotuję prezenty i jak zwykle...guzik. taki z pętelką. ręka po przebudzeniu jakby w nocniku czyli tradycji stało się zadość i znowu nie dała się zmienić. zupełnie nie wiem jak to się dzieje, że zawsze jest jeszcze "tyyyle" do świąt, a nagle pozostają dwa dni i nóż na gardle. rodzino wybacz. w przyszłym roku to już na pewno po trzech królach zacznę przygotowania. for sure.
tymczasem... oto moja julkowa wish lista last minute:
1. puzzle londji - piękne są i tyle! tu
2. puzzle mudpuppy - męskie sprawy rządzą tu
3. piesek blabla kids - moje dziecko ostatnio przytulaśnie się zrobiło i maskotkami nie gardzi, a ten psiak jest tak zawadiacko rozkoszny tu
4. woskowe sznureczki wikki stix - gwarantują wspaniałą, kreatywną zabawę. są nietoksyczne i zupełnie bezpieczne także bez obaw mamy. a wiem bo już mieliśmy okazję testować. taka walizka to jest coś! tu
5. rakieta janod - kto by nie chciał polecieć w kosmos!? no kto? no może akurat ja nie, ale Julek o tym marzy, a konkretnie o wizycie na księżycu. z taką rakietą fascynujące przygody gwarantowane! tu
6. projeter moulin roty - absolutnie wspaniała zabawka! miałam coś takiego w dzieciństwie. swego czasu przeczesałam cały strych w jej poszukiwaniu ale nici. ostały mi się tylko historyjki. wspaniale, że to co dobre powraca w nowych odsłonach i teraz my oraz nasze dzieci możemy mieć podobne wspomnienia tu
7. pianino vilac - chopin'owski wygrać byłoby czymś, a zacząć można tak tu
8. gitara janod - i o gitarze też marzy ten mój człowiek orkiestra tu
9. producha donna wilson - a taki cudny blondasek, że trudno mi się mu oprzeć tu














































