poniedziałek, 27 lipca 2015

wyprawka przedszkolaka

wakacje z impetem pośpieszyły ku połowie. zanim się obejrzymy a nasze pociechy będą się meldować na przedszkolnych korytarzach. ostatnio dzwonek by skompletować wyprawkę, którą dziecko będzie miało szansę poznać by się z nią identyfikować. 
każde przedszkole ma swoje listy obowiązkowych rzeczy jakie należy przygotować maluchom. jednak pewne mianowniki są wspólne dla większości. 

piżama

nie wszystkie przedszkola wymagają tej części garderoby, nie w każdym drzemka jest "obowiązkowa" lub obowiązkowa w piżamie. w Julka przedszkolu jest to pozycja konieczna. dzieci w najmłodszej grupie będą leżakować co nie oznacza, że ktoś je zmusi do spania. to ma być czas wyciszenia. jestem pewna, że Julek, dla którego tak wczesne wstawanie będzie nowością, a dodatkowo natłok emocji spowodują, że mówiąc potocznie…padnie jak kawka. w pierwszej chwili pomyślałam, że po co mu ta piżama tam potrzebna do tej całej drzemki. myślę, że chodzi tu o naukę samodzielności oraz o dość prozaiczny powód czyli chociażby to, że po porannej wizycie dzieci na dworze ich ubrania mogą wyglądać...różnie. 



1, 2, 3 - h&m to moje ulubione piżamy tu
4 - kappahl tu
5 - c&a tu
6 - lindex tu
piżamy marki Gap są przecudne tu, ale niestety nie są już dostępne w Polsce gdyż sklepy zostały zamknięte ku rozpaczy wielu mam.

kapcie

kapeć wcale nie musi być siermiężnym obuwiem choć chyba pokutuje to przekonanie jeszcze wśród wielu rodziców. jeśli nie ma specjalnych, ortopedycznych wskazań ja radziłabym obuwie lekkie i przewiewne oraz przede wszystkim dość łatwe w obsłudze przez dzieci. swoje wybory w tym dziale konsultowałam z doświadczonymi mamami przedszkolaków.


1, 6 - Native tu - lekkie tenisówki z antybakteryjnej pianki, wyjątkowo wygodne. Julek używa swoje jako obuwie letnie, ale jeśli dziecko nie wyrośnie do końca wakacji można je jeszcze wykorzystać jak obuwie przedszkolne. moja przyjaciółka co roku tak robi, a jej synek zdecydowanie nie narzeka.
2 - superfit tu - bawełniane lub wełniane kapcie na rzep również polecane przez doświadczoną mamę. "oddychające", łatwe do nakładania przez malucha i na miękkiej podeszwie. 
3 - befado tu - marka chyba najbardziej popularna wśród przedszkolaków. osobiście typowe kapcie tej marki za bardzo do mnie "nie przemawiają" ale takie tenisówki jak najbardziej!
4 - collegien tu - ponoć to kapcie, których podeszwa oddycha, a że cyrkulacja mile widziana to jak najbardziej taka opcja jest pożądana. widziałam malucha urzędującego w takim obuwiu i mogę stwierdzić, że sobie świetnie w nich radził. 
5 - chipie tu - w tym przypadku tak samo jak przy Native'ach wakacyjne obuwie można jeszcze wykorzystać w przedszkolu. ja to je nawet specjalnie kupiłam do przedszkola. buty są bardzo elastyczne, wygodne (sama posiadam więc wiem co mówię), łatwe do założenia przez dziecko, idealne to utrzymania czystości (do pralki siup), a do tego pachną gumą balonową!
7 - bensimon tu - na pierwszy rzut widać, że pokrewne z chipie więc powtarzać się nie będę, z relacji użytkowników wiem tyle, że podobno są wygodne i lekkie, ale co do zapachu to nie mam zielonego...

worek

wiem, że nie w każdym przedszkolu jest na liście "must have'ów", ale też wiem, że na większości jednak jest. materiałowy worek w większości przedszkoli ma służyć jak nośnik rzeczy naszego szkraba czy to na kapcie, czy to na bieliznę i ubranka na przebranie, na piżamkę. generalnie podobno się przydaje. w Julka zawiśnie odzież na przebranie. 


1 - radosna fabryka tu - Kasia, właścicielka marki, tworzy jedynie i nie powtarzalne cuda. 
2 - podpisane.pl tu - poza tym, że całe podpisane przedsięwzięcie to coś extra (o tym zaraz) to mają w ofercie nylonowe worki, łatwe w utrzymaniu czystości, z nadrukowanym dowolnym napisem.
3 - anny who tu - właściwie to plecak, piękny plecak, ale workowaty więc jakoś tak tu się znalazł. w sumie to aż żal go pani oddawać na przechowanie, no ale kto komu zabroni podziwiać. a podziwiam sobie. a co.
4 - paquet tu - bawełniane worki w wersji minimalistycznej. ich personalizacja to taka kropka nad "i", a do tego w bardzo przystępnej cenie. ten produkt się również jeszcze pojawi w kolejnym wpisie.

plecak

na naszej liście koniecznych rzeczy wymaganych przez panią wychowawczynię wprawdzie nie jest, ale na mojej tak. chyba każdy przedszkolak czy to jest wymagane czy nie jest posiadaczem plecaka. ileż taki dostojeństwa i powagi młodocianemu dodaje! duma wręcz go rozpiera kiedy maszeruje niczym uczeń ze swoim dobytkiem na plecach. widok rozczulający.


1 - dwell studio tu - impregnowany plecaczek o świetnym design'ie. mamy i zachwalamy!!! 
2, 3 - kanken (wersja mini) tu - plecak dla miłośników skandynawskiego stylu. uroczy w swojej prostocie. ja oraz Julek jesteśmy w posiadaniu tak owych ale wskazane przeze mnie wersje chodzą mi jeszcze po głowie….ale to już by było sick, very sick 
4 - herschel supply tu - moro mnie uwiodło
5 - skip hop tu - kultowa marka wśród amerykańskich dzieci, a mi wyjątkowo wpadł oko lisek. 
6, 7 - mueslii mini tu - przyjechał z Nowej Zelandii. kawał drogo zrobił, ale warto było tu do nas zawitać. oryginalny szalenie!
8 - beatrix tu - uroczy, dziecięcy styl
9 - so young tu - minimalistycznie, ekologicznie i eleancko


na wyprawę

tak, tak, na przedszkolaki czekają wycieczki. prędzej czy później to nastąpi, a wtedy jak znalazł będą pewne fajne wynalazki jak lunchbox'y czy biodony. 


1 - skip hop tu - bidon ze słomką
2 - tum tum tu - wygodne i łatwe w czyszczeniu z wyciąganym małym pojemniczkiem
3 - so young tu - opakowanie termiczne
4 - kids concept tu - pojemnik 
5 - apple park tu - lunch'ówka
6 - skip hop tu - lunch'ówka
7 - life factory tu - szklana butelka w silikonowej osłonie
8 - keep leaf tu - eko torba śniadaniowa

piątek, 5 czerwca 2015

oswoić deskorolkę….

…wcale, a wcale nie jest łatwo, już chyba łatwiej wściekłego psa. mówię to z perspektywy starej matki. niestety ten moment już dla mnie minął. muszę się z tym pogodzić - nigdy, ale to nigdy nie nauczę się na niej jeździć. jest za to nadzieja dla mojego trzylatka. on ma jeszcze przed sobą przyszłość w tej dziedzinie. gibkość, niezesztywniałe kości i bliżej do podłoża w razie gleby. a skąd u nas to nagłe zainteresowanie owym sprzętem pewnie myślicie? tak, już widzę te wybałuszone z ciekawości oczyska. a więc...to na pewno nie był przypadek. to zrządzenie losu, przeznaczenie w czystej postaci. no bo jak inaczej nazwać to, że właśnie otworzono u nas wypasiony skate park i jednocześnie w tym czasie miał miejsce drop deskorolek dla dzieci w biedronce? haaa. no właśnie! no żal nie wypróbować jednego i drugiego. 

co do moich spostrzeżeń na temat owej sytuacji czyli trzylatka na deskorolce to mogę powiedzieć, że oglądając filmiki na youtube to  to jest możliwe i nawet w zaawansowanej wersji. wracając natomiast do rzeczywistości...yyy...wiadomo. chęci jakieś tam są, wytrwałości póki co brak, no chyba, że w domu. mam wrażenie, że widok szalejących zawodników dość speszył Julka. nawet wcześniejsza umowa handlowa została zerwana czyli ochraniacze za jajko niespodziankę. dostrzegłam jednak to coś, to jak nieśmiało, ale z fascynacją spoglądał na tych sprytnych chłopaków. może coś z tego kiedyś będzie, a może dla mojego spokoju oby nie..?

nie wiem jakie wnioski wyciągnąć i jakiego podsumowania wpisu  dokonać. może takie, że póki co więcej czasu w tym naszym skate parku zajęło mu konsumowanie oreło, niż aktywność fizyczna. jednak nie zrażamy się. może następne wypróbujemy rolki ;)


















deskorolka - biedronka 
podobne, a raczej takie same dostępne np. tu lub tu 
(dziękuję Nataszko za porady bo faktycznie zaoszczędziłam krocie, a mamy identyczny produkt, z identycznych surowców w cenie mikro)

koszulka "badnit fish" - nadadelazos 
jeśli ktoś nas "śledzi" to chyba zauważył, że ostatnio ulubiona :D 

spodnie - miszkomaszko
trochę się Julkowi z nich wyrosło, ale to przecież nie powód by ich nie nosić 

buty - native
ultralekkie, z antybakteryjnej pianki eva. kupione dwa lata temu za bezcen okazały idealne na ten sezon. można je kupić np. tu

fullcap - DC kids
kolejny łup sprzed 2 lat, tym razem z tk maxx za całe 25 złotych, co plasuje go na top liście moich łupów ever

rower - like a bike

kask - micro

wtorek, 2 czerwca 2015


get the MINI RODINI look 

with

cocoshki & sobie jesteśmy

szwedzkie mini rodini to moje pierwsze love jeśli chodzi o dziecięce marki niszowe. właściwie to od niej się wszystko zaczęło. wszystko czyli moja przygoda z blogowaniem. poczułam się 'natchniona' do pokazania czegoś…innego. ja, wielbicielka prostoty i wszelkich basic kolekcji, pokochałam te szalone, często na granicy kiczu printy, ale przy tym całym szaleństwie i klasyczne, uniwersalne fasony. jednak za największy atut mini rodini uważam to, że jest kwintesencją mix & match. chwytasz i pasuje. i można tak bezkarnie bez końca! wygodne to niesłychanie. muszę się przyznać, że każdą jedną kolekcję 'polubiam' od drugiego wejrzenia. ale jak już tak polubię to na całego! bo właśnie tak jest z tym całym mini rodini...you can hate it or love it ! ale nie możesz być obojętnym! no way!

no więc jeśli lubicie zabawę fatałaszkami, a Wasze dzieci są radosne i odważne to sklep cocoshki przygotował dla Was nie lada fun! fun z mini rodini  i nawet specjalnie wysilać się nie trzeba by wygrać dwie stówki na mini rodini'owe zakupy. wystarczy udostępnić na facebook'u lub instagram'ie plakat konkursowy, odpowiednio oznaczyć i voila! 
poniżej kilka moich szalonych propozycji, które może Was zainspirują do tworzenia własnych zestawów.












zapraszamy do ubierankowej zabawy!